Koniec i początek
Archiwum
Wrzesień 2005
Październik 2005
Listopad 2005
Grudzień 2005
Styczeń 2006
Luty 2006
Marzec 2006
Kwiecień 2006
Maj 2006
Zakładki:
Linki
Gava i Już!
Idziuk
Kolor wyobr@źni
Ktośkowe przemyślenia
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
RSS
niedziela, 28 maja 2006
sadzac swoje zycie na rabaty

O. pojechala na praktyki do niemiec wraca dopiero w lipcu, nie powiem ale kurcze brakuje mi tu jej, nikt nie jest na tyle poprany zeby szalec ze mna jak ona :P

Wczoraj do mojego licznika "kilometrow zycia" dolaczyl jeszcze jeden, zatopniony pivem i jakims dziwnym drinem w jakims PUBie absolutnie nie nadajacym sie na takie imprezy!! Swiadomosc tego, ze facet z ktorym znam sie od 1 klasy LO i poczatkowo nienawidzilam, potem ignorowalam, a na koniec... zapalalam uczuciem ma mnie gleboko gdzies a na dodatek jest bliskim kolega mojego bylego nie poprawia mi nastroju... Coz trudno...

Juwenalia tak samo szybko sie skonczyly jak zaczely a pochylic sie warto tylko nad Ursynaliami. Koncert IRY byl doswiadczeniem conajmniej ciekawym, na tyle ciekawym, ze wrocilam cala w szaro-bezowym pyle ktory byl efektem zdarcia murawy przez ludzi skaczacych pod scena przez ladnych 6 godzin wczesniej... e chyba wiecej... czulam sie jak 15 latka :P Ale coz do Iry przekonalam sie jeszcze bardziej i efektem tego jade na koncert do jakiejs wsi Miętne... az sie boje jak wygladaja koncerty w takich miejscowosciach!! :/

Generalnie mam dosc wszystkiego, wszystkich a w szczegolnosci praktyk, pielenia, podlewania itp itd.

15:25, chryzantema84
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 20 kwietnia 2006
kretynizm...

 O. brzeczy mi ze jestesmy za stare na szukanie facetow, a juz w szczegolnosci na machanie dupa na prakiecie miedzy nastolatkami (to byl komentarz apropo wybrania sie do Club 70, z mojej skromnej wiedzy wynika, ze nie uplasujemy sie tam w granicach "starej czesci" a raczej tej mlodszej). Jesli O. czuje sie stara to kupie jej na urodziny bujany fotel... niech siedzi i jeczy z kotem na kolanach.

Ja jakos ostatnio czuje sie wybitnie mlodo... wczoraj biegalam w podwinietych jeansach i rozow-szaro-blekitnych podkolanowkach i czulam sie w tym rozkosznie idealnie :P I tak mnie nikt nie traktuje powaznie i dorosle bo wygladam jak dzieciak wiec czemu im nie pomoc w traktowaniu mnie jak dziecko :P

Mimo, ze w przyszlym tyg. prawdopodobnie strace swiadomosc jak sie nazywam ze wzgledu na to, ze wlasciwie to przedostatni tydzien zajec a potem juz tylko praktyki wiec natlok zaliczen jest podobny do tego przed sesja... :/ A na dodatek polowa wydzialu jedzie do niemiec na praktyki wiec tym ktorzy woleli zostac naladowali zaliczenia w jeden tydzien...a potem bedzie tydzien nic nierobienia... kocham ta uczelnie jak bol zeba w nocy :/

Swoja droga doszlam do wniosku wracajac z 1,5 godzinnych zajec, ze tak generalnie, to mam wrazenie, ze razem z . jestesmy zawistne jak cholera i na dodatek z tego dluzszego czasu samotnosci libido tlucze nas po mozgu... Tylko czekac na efekty... ktora sie pierwsza rzuci na jakiegos "samca rozplodowego"..hmmm, a swoja droga z obserwacji kilku ostatnich tygodni, to ja serio chyba bede sie rzucac na jakiegos zonatego, bo jak ja patrze na faceta to albo ma zone, dzieci, albo wlasnie jest na pieknej drodze do wziecia slubu... tragiczna jestem.

20:43, chryzantema84
Link Komentarze (2) »
niedziela, 16 kwietnia 2006
swiateczna katorga

Swieta...jak swieta. Rodzinnie bardzo wasko bo tylko z rodzicami i siostra i cieszy mnie to bardzo. Za to wojna z sieciowymi oslami i wlasnymi myslami.

Czasem wydaje mi sie, ze mezczyzni nie potrafia myslec jakos bardziej perspektywicznie. Byly nie umie zrozumiec, ze ja nie umiem udawac ze calej sytuacji z jego byla (ta po mnie) nie bylo, ze  zaakceptowalam to, ze ona zmieszala mnie z blotem, a mnie uwazal, ze najgorszego wroga ktory chce mu namieszac w zyciu. Wtedy mial jeszcze szanse sie cofnac, zauwazyc, ale tego nie zrobil, bo wtedy byl pewnien jak niczego innego...ale ja teraz tez jestem pewna , ze nie umiem grac. Nie zapomne jego A. bo razem z nim zrobila mi gigantyczna krzywde, po raz pierwszy przestalam ufac ludziom i miec z nimi cokolwiek wspolnego. Na dodatek M. jego przyjaciolka na ktorej widok mam ochote siegnac po mlotek i zaczac mordowac wszystkich... absolutnie nigdy nie bylo to z zazdrosci...raczej z werwnetrznej nienawisci ktora wylazla nautralnie z jej zachowania w stosunku do mnie ktore sie niewiele roznilo (slowa czasem istnialy, dla A. nigdy) od zachowania A. wobec mnie. Bardzo mozliwe, ze to poprostu typ kobiet do ktorych go ciagnie...bo jednak ja jestem typem takim, ktory sie bedzie usmiechal nawet jak szlag go trafia...bo chce byc mily i fajny...

Moze O. ma racje, ze zostaniemy starymi pannami, ze jestesmy za stare (sic! wcale tak sie nie czuje) na szukanie facetow...ale coz nadzieje trzymam... nadzieje mam, ze jeszcze trafi mnie jakas ceglowka z nieba...ze zaufam jeszcze... chociaz z tym moze byc problem

16:09, chryzantema84
Link Komentarze (1) »
sobota, 08 kwietnia 2006
jak nie urok...

Pieknie...po prostu pieknie jak w piekle.

Wczoraj polazlam na koncert kapeli kumpli... wszystko byloby po prostu pieknie gdyby nie to, ze mialam dzis egzam na prawko (ktory rzecz jasna znow oblalam...zaraz to juz 5) i musialam wyjsc zaraz po koncercie i nie zalpalam sie na wyjechana impreze... Ale coz. Przez pol wieczoru balam sie, ze przylezie facet ktory jest ich bliskim kumplem...chyba najblizszym a ja powiedzialam mu, ze dziekuje serdecznie i po 5 dniach doszlam do wniosku, ze nie chce byc z alkoholikiem i cpunem... hmmm, padly mocne slowa...ale coz bylo cicho przez te 5 miesiecy i bylo mi tak ok. Kiedy juz myslalam, ze zaoszczedzi mi jakims cudem swojej obecnosci to stojac z kolezankami i bylym ktos mnie stuknal w reke... no i kogo ujrzalam?? (ta jeszcze nie ujrzalam jak po zapachu poznalam) rzeczonego N. Zachowalam sie tak jakby mnie wychowywali w zoo... powiedzialam czesc i odwrocilam sie do znajomych... On odszedl a ja poczulam jak zlewa mnie pot, rece sie trzesa i zbiera mi sie na placz... tragedia. Nie wiem czemu tak zareagowalam... przeciez widzialam sie z nim tylko 3 razy jako para :/

Dzis rano jadac na egzamin przede mna facet wywalil sie na rowerze na jezdni, podchodze do niego czy wszystko ok a tu facetowi z glowy leje sie krew i z nosa w tym momencie tryska fontanna krwi... krzyknelam tylko do ex ktory jechal ze mna na egzam: W. dzwon po karetke!!!!! Po 7 min. walki z tym panem ze nigdzie nie idzie i czeka na karetke w koncu przyjechali i poprosili zeby przyszedl do karetki. Obsluga chyba byla pewna ze to pijaczek bo droge pokazywal im "wielbiciel trunkow" ale facet calkiem nie glupi i w miare czysty...raczej nie bezdomny. Miny mieli takie, ze raczej zdawalo sie ze sadza ze oczyszcza rany i do widzenia. Mnie ludzie wsadzili do autobusu i kazali jechac na egzamin a W. mial zostac do przyjazdu strazy miejskiej. W koncu dojechal do mnie na przystanek tramwajowy... podobno jak wyszedl lekarz z karetki facet byl przypiety do noszy a on powiedzial, ze nie jest dobrze... W. spisali i powiedzili, ze jakby cos to bedzie wezwany... Teraz kurcze jestem zla, ze posluchalam obslugi karetki i pojechalam :/

Potem oblalam egzamin bo bylam jak rozbita... :| Pieknie... po prostu tragicznie a jutro pobudka o 5 i jazda na 3 godziny na wioche... a wroce o 16... jak ja tego nie lubie...

22:44, chryzantema84
Link Komentarze (2) »
czwartek, 23 marca 2006
****

Dzis ani na chwile nie opuscilo mnie wrazenie jakby ktos zrobil sobie z mojej klatki piersiowej krzeslo... i bynajmniej nie jest to spowodowane jakimis wachnieciami cisnienia itp. Po prostu mam dzis dzien zmiany roli na role przytulanki. No niestety jak sie mozna domyslec nie ma nikogo dla kogo mogloby sie byc ta przytulanka co zdecydowanie utrudnie odnalezienie uczucia komfortu...a mogloby byc tak pieknie :(

Byly chyba pragnie powrocic... nie. Jestem szczytem bycia koszmaru, ale w zyciu nie chce juz walczyc z facetem zeby sie myl, golil i dbal o to jak wyglada...po prostu aktualnie chce mi sie zygac na sama mysl i nie bede sie znow katowac. Pora pomyslec o samej sobie, jakby trudno nie bylo tak jak jest.

Wydalam kase na bzdurna gazete... na cholerne Glamour ostatniego dnia kiedy bylo w kiosku zeby tylko poprawic sobie nastroj... Zeby zobaczyc "artykul" o kobietach rozmair 40...zaskoczenia nie bylo wiekszosc facetow wybrala ta najszczuplejsza z plaskim brzuchem...jasne byli tacy ktorzy wybierali taka "kraglejsza" ale statystyki sa dramatyczne!! Podobno mam obsesje na punkcie mojego brzucha...jak nic mam w 100% ... jak diabli przyczepili do mnie takie "cos" co nie jest moje... :((((  Jestem nie normalna :(

20:48, chryzantema84
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8
następne
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog